Znowu się nie odzywam. Wiem. Sesja, praca, druga praca, trzecia praca… Cała ja. Inteligentnie w czasie sesji zaczęłam pracować w nowym miejscu. Ciągle jestem kelnerką ;) Może nie jest mi to najbardziej na rękę, że łączę zaliczenia z pracą, ale praca w wakacje w wymiarze 10 godzin tygodniowo nie gwarantuje mi wynagrodzenia, które pozwoli mi na spełnienie moich marzeń a kiedy indziej szukać pracy na wakacje jak przed wakacjami? Na razie nie jest źle ;) Oczywiście dostrzegam pewne mankamenty. Nie mogłoby być idealnie. Mam teraz porównanie. To i to podoba mi się tu. To i tamto podoba mi się tam. To czy tamto mi gdzieś przeszkadza. Wszędzie należy się okres próbny. Mój potrwa około 3 miesięcy. Potem będę musiała się zdecydować. Teraz o tym nie myślę. Mam jeszcze zaliczenia do 8 lipca a potem długo wyczekiwane wakacje… Może uda się załatwić wolny weekend co 2-3 tygodnie ;) Muszę w końcu odwiedzić Toruń… Nie powinnam się migać jeśli Chłopiec z Torunia miałby się przeprowadzić na Śląsk… Będziemy musieli rozejrzeć się za jakimś niedrogim pokojem dla niego. Poszukać odpowiedniej pracy.
Przytyłam. Na pewno przytyłam. Ale schudnę w wakacje. Na pewno. Wszystko w swoim czasie. Teraz zajadam stresy. Jakby tego było mało to jeszcze mam dzisiaj wizytę u dentysty. Znowu? Znowu.
Trzymajcie za mnie kciuki w środę, poniedziałek i środę.
Oby się udało.
Buziaki! ;*

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.