C’est la vie.

I znowu miesiąc się nie widzieliśmy…
Niby mam ostatnio więcej czasu, ale przecież wiecie, że zawsze gdzieś biegnę… Na przykład wczoraj ;) Co robiłam? Jak zawsze dużo ;) O 9:30 dostałam smsa o treści „Co robisz?” Masakra ;O Kto pisze do mnie o 9:30 w dniu, kiedy pierwszy raz w tym tygodniu mam wolne? Kiedy mogę spać do 12… Kto i dlaczego? Kto by pomyślał, że będę musiała zwlec się z łóżka i znowu biec na autobus tylko dlatego, że ktoś zapomniał portfela? Na szczęście zdążyłam na 870… Innym autobusem byłabym przynajmniej pół godziny później a to przecież sprawa życia i śmierci kiedy gubi się portfel… Poza tym czego się nie robi dla przyjaciół? :) Nie byłoby źle gdyby portfel był w domu… ale go nie było, więc dzień wydłużył się o kilka rozmów telefonicznych, wizytę na komisariacie, w urzędzie miasta (to podobno bardzo dziwne uczucie, kiedy pani w okienku pyta o dowód tożsamości a Ty nie masz ze sobą nic… Nie polecam.) Wszystko z buta, bo przecież bilet w portfelu. Pamiętajcie, że w takich sytuacjach dzwoni się do banku. Trzeba zablokować kartę i unieważnić dowód. Tak bardzo odpowiedzialnie ;O. Formalności załatwione przed zamknięciem wszystkich ważnych instytucji (szczególnie ważne w piątek po południu…). Popołudnie miało być spokojniejsze. Miało. O 15 dopiero mogłam zjeść śniadanie… K udawała, że nie ma ochoty na frytki, ale frytki są dobre na wszystko. Nawet jeśli nie pomagają to przynajmniej są dobre. To była tylko chwila przerwy, bo zaraz byłyśmy umówione z Awangardą. Ale ona szybko chodzi ;O Szukałyśmy okularów a to przecież też nie może być pochopna decyzja… Trzeba przymierzyć kilka par. Dobrać odpowiedni kształt o kolor oprawek… Na szczęście Awangarda miała już upatrzone 2 pary ;) Wybór nie był trudny ;) Jednogłośnie wygrała para okularów numer dwa :D Coraz więcej moich znajomych zakłada okulary… Zostawiłyśmy Awangardę pod domem i pojechałyśmy do K. W końcu można spędzić trochę czasu spokojnie. W końcu to co lubię :). Chipsy i film. Oczywiście zielona cebulka. Oczywiście komedia romantyczna. Co polecam? „Przygoda na dwie noce”. Potem „Harry Potter”. To mógłby być dobry koniec dnia, ale przecież umówiłyśmy się jeszcze z Awangardą na piwo. Skąd ona bierze tyle siły żeby po całym dniu na uczelni i w pracy wychodzić jeszcze ze znajomymi? ;O
A ja? Ja nie dorosłam. Zmieniłam status na fb. Po tygodniu kłótni i po kolejnym tygodniu milczenia nie sądzę żeby trzeba było coś dodawać na ten temat.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.